Początek a koniec

Nie rozpisując się dalej na ten temat, przytoczę jeszcze jeden fragment z książki pani Bullrich: „Wiadomo, jak się zaczyna przygoda, ale nie wiadomo, jak się skończy — powiedziałam sobie naiwnie (…) Humberto zaprowadził mnie w głąb sali, objął ramieniem i dość niezdarnie padliśmy na tapczan. Jego głowa uderzyła o ścianę i chociaż powiedział »to nic«, wiedziałam, że go dobrze zabolało. Wbił mi łokieć akurat pod żebro, które złamałam dwa lata temu w wypadku samochodowym, i w miejscu, które jeszcze pozostało wrażliwe. Z gracją dwóch fok, którym się śni, że są syrenami, potoczyliśmy się po materacu pełnym wzgórków i dolin. (…) Humberto całował moje usta, rozpinał bluzkę, całował piersi, podczas gdy ja prawdziwa, ja wolna od ziemskiej struktury, spoglądałam z irytacją na tę parę pięćdziesięciolatków, udających zapały miłosne. Nic! Daremne przewracanie się na wszystkie boki, mówienie sprośnych słów, żałosne prośby o moją pomoc, miałam wrażenie, że kąpię małego Alejo (wnuczek). (…) Humberto odryglował drzwi i oboje patrzyliśmy na horyzont, wyglądając przybycia kogoś z sąsiadów z upragnieniem, jakie zapewne trawiło Kolumba, kiedy Ameryka nie chciała wynurzyć się z wód ’*. Bywa, że kobieta w pełnym rozkwicie swego seksu znajdzie przyjaciela młodszego, około dwudziestki, który jeszcze „idzie, skacząc po górach”. Wtedy szanse seksualne są wyrównane i szaleństwa wspólne sięgają szczytu. Ciekawe, że w takim układzie kobieta nadzwyczajnie młodnieje i pięknieje — może przeżywać drugą, szaloną młodość.

Mankamenty

Niestety z upływem lat w psychice kobiet coraz bardziej wyostrza się wrażliwość na rozmaite, pojawiające się w jej wyglądzie zewnętrznym, mankamenty. Rosną stopniowo potężne kompleksy, podobnie jak u młodych dziewcząt wchodzących w życie, a szczególnie tych bez powodzenia. Jakże trudno nie myśleć o pojawiających się zmarszczkach, wiotkiej skórze na udach i ramionach, a także rosnącej tuszy. Z tym to ostatecznie można wojować albo cieszyć się, że gdy jestem pulchna, to nie mam zmarszczek i ciało jest jędrniejsze. Natomiast te szczupłe mają w nagrodę dobrą sylwetkę, młodzieńcze ruchy itp. No, jednym słowem kłaniają się tu dobre rady dla dojrzewających, a nieśmiałych dziewcząt: eksponować wszystko co piękne i atrakcyjne, skrzętnie odsuwając uwagę mężczyzny od defektów. Oczywiście mężczyzny — bo z kobietą, a szczególnie „przyjaciółką”, to nie taka łatwa sprawa. A i nie myśleć o defektach, bo sugestia działa — nawet telepatycznie (?!). Ponadto kobieta stale gryząca się defektami swej urody nie promienieje, a gaśnie.
Zawsze gdzieś na dnie duszy tai się pragnienie, żeby to była miłość — a tak rzadko jest miłość! Zwykle niestety pozostaje tylko przygoda, a kobiecie w każdym wieku trudno żyć bez miłości, natomiast mężczyzna jakoś może. Sądzę, że nie tylko w tej dziedzinie dominującą cechą dobrego samopoczucia mężczyzny jest pewnego rodzaju brak krytycyzmu w stosunku do swojej osoby. Oni najczęściej nie mają kompleksów, tak samo w sprawie wyglądu zewnętrznego, jak i w sprawach seksu. W związku z czym w niewypałach i katastrofach seksualnych, w przekonaniu mężczyzny, zawsze winna jest kobieta — widocznie miała zbyt mało seksapilu!

Kryzys

Mężczyzna natomiast przekraczając czterdziestkę, a szczególnie mężczyzna samotny, szuka przede wszystkim partnerek jak najmłodszych i nierzadko bardzo atrakcyjnych. Wewnętrzny instynkt podszeptuje mu, że dziewczyna młoda, rozwijająca się dopiero, ma znacznie mniejsze potrzeby seksualne niż kobieta dojrzała. Będąc w okresie rozwijania swej wrażliwości erotycznej, jest zainteresowana bogactwem pieszczot, preludium oraz innymi czułościami, jakie może jej zaoferować starszy przyjaciel, któremu już się tak bardzo nie śpieszy do finału — jak młodemu. Taki układ bywa korzystny dla prawidłowego rozwoju jej wrażliwości seksualnej, a mężczyźnie nadzwyczajnie poprawia samopoczucie to, że podoba się ciągle młodym i pięknym kobietom. Istnieje jeszcze jeden mankament, który na kobiecą wyobraźnię w tej dziedzinie działa niezwykle hamująco w sytuacjach łóżkowych. Spróbuję przytoczyć tu słowa cytowanej już autorki — Silviny Bullrich. Chętnie ją cytuję, ponieważ książka w całości jest poświęcona opisowi świata erotycznych przeżyć kobiety po czterdziestce. ,,W końcu zacznę z nim sypiać. Na pewno, najgorsze tylko, że mnie te rzeczy coraz mniej bawią. Dawniej bowiem nosiłam kwieciste figi, które zdawały się sfruwać same, teraz mój elastyczny pas zmusza mnie do ruchów bez wdzięku i w próbach pomocy ze strony partnera wyczuwam poważną obawę, żeby się coś nie rozleciało. Nic się nie rozleci, aż tak źle nie jest, ale on się tego obawiał, a mnie na to diabli brali. Zresztą nigdy nie nęciła mnie miłość — bez miłości, to nie moja specjalność, nudzi mnie tak samo jak gra w brydża, i tak samo nie można porzucić partii w połowie”*.

Pieszczoty

Zdarza się niestety wcale nierzadko, że mąż odnosi się obojętnie czy niechętnie do urozmaicenia i wzbogacenia pieszczot w sytuacji, gdy nie doprowadza to w efekcie końcowym do stosunku. W takich przypadkach zamiast pretensji, wymówek i nieporozumień na tym tle, które z reguły prowadzą do poszukiwania innej partnerki przez urażonego mężczyznę, lepiej wykorzystać dyskretne formy onanizmu, uzupełniając niedosyt seksualny. Zdarza się w tym okresie życia, że kobieta pozostaje sama, czy to z powodu wcześniejszej śmierci męża, czy rozbicia małżeństwa. Przerwanie współżycia seksualnego w sytuacji, gdy organizm nie tylko jest przyzwyczajony do regularnych stosunków, ale jeszcze wchodzi w fazę zwiększania potrzeb w tej dziedzinie, staje się skrywanym wstydliwie dramatem niejednej kobiety. Nie jest to jeszcze wiek, w którym kobieta przestaje być atrakcyjna i nie ma szansy na znalezienie sobie przyjaciela, niektóre nawet dopiero w tym wieku rozkwitają pełnią kobiecości. Niestety z tym przyjacielem nie jest to taka prosta sprawa, ponieważ wchodzi nam w paradę druga faza konfliktowa w kształtowaniu się napięć seksualnych — mówię tu o krzywych napięcia seksualnego w życiu kobiety i mężczyzny. W tej fazie bowiem występuje narastająca dysproporcja możliwości i potrzeb seksualnych u kobiety i mężczyzny. Kobieta inteligentna po czterdziestce szuka przyjaciela wśród mężczyzn w swoim wieku lub niewiele młodszych, ponieważ właśnie tacy odpowiadają jej fizycznie i psychicznie.

Druga faza konfliktowa

Jak już pisałam, omawiając krzywą napięcia seksualnego w życiu kobiety, przekraczając trzydziesty piąty rok życia wchodzi ona w apogeum swoich możliwości w tej dziedzinie, podczas gdy męska krzywa zaczyna się z wolna obniżać. Dobrze się składa, jeżeli współżycie z mężem przebiega harmonijnie i regularnie, ku obopólnemu zadowoleniu. Jeżeli zaś wydolność męża zaczyna pomału się zmniejszać, można zareagować w różny sposób, na przykład wprowadzając nowy, bogatszy system pieszczot ukierunkowanych na intensywniejsze podniecanie mężczyzny. Często daje to pożądany efekt, bo słabnięcie popędu jest związane ze zmniejszającą się wrażliwością receptorów erotogennych, a także znudzeniem monotonnością kontaktów seksualnych. Wzbogacenie i urozmaicenie pieszczot przez jakiś czas sprawę wyrównuje (szeroko omawiam technikę pieszczenia mężczyzny w następnym rozdziale).
Jeśli wzmożenie pieszczot i starań, aby podniecić partnera, nie daje pożądanych efektów, należy bardzo dyplomatycznie zachęcić go do rewanżu w pieszczotach, które doprowadzają do orgazmu kobietę. Można by powiedzieć, że wracamy tutaj znów do okresu pettingu, czyli wywoływania orgazmu wzajemnymi pieszczotami, bez stosunku, pozostawiając szansę na pełny stosunek wtedy, gdy mężowi pozwolą na to jego możliwości fizyczne.

Tabletka jest dobra na wszystko

Warto by tu jeszcze dodać kilka informacji dotyczących tak częstej w tym wieku lekomanii. Bo tak już jest, gdy boli głowa, zażywamy tabletkę od bólu głowy (czasem kilka razy dziennie). Zawarta w tych tabletkach fenacetyna przy częstym stosowaniu powoduje: bóle głowy! Po czym znów łykamy tabletkę i zaczyna się ,,taniec psa dokoła własnego ogona”, czyli krąg się zamyka. Zwiększamy liczbę tabletek, co nie tylko zwiększa częstotliwość bólów głowy, ale i uszkadza bardzo wymęczoną stanami obrzękowymi wątrobę… Jednym słowem absurd!… tym gorzej, że tabletki można dostać nawet w kioskach ,,Ruchu”, bez ograniczeń. Dalej, nasilające się z wiekiem, w miarę obrzęku opon mózgowych, związanego ze zmianami klimakterycznymi, stany nerwicowe leczymy tabletkami uspokajającymi, jak relanium, fenactil, sinequan itp., zamiast zastosować dietę małosolną i zredukować płyny. Nie możemy zasnąć… zamiast spaceru, ćwiczeń oddechowych czy nacierania — tabletki nasenne. I znów trujemy organizm zamiast go wzmacniać w okresie kryzysu, a dodatkowa niespodzianka, o której mało kobiet wie, to wzrastająca oziębłość seksualna. Większość pacjentek około pięćdziesiątki, próbujących wymusić na mnie zapisanie tabletek nasennych czy uspokajających, na pytanie o życie seksualne odpowiadała: w ogóle nie mam ochoty. A nawet dziwiły się, że ,,tak im to szybko odeszło”. No i oczywiście nieporozumienia z mężem, ponieważ jemu zwykle jeszcze ,,nie odeszło”, chyba że również łyka tabletki uspokajające. Proszę pamiętać, że bardzo często w tym wieku przyczyną zniechęcenia w małżeństwie są bezsensownie przyjmowane leki uspokajające.

Sen jest niezwykle potrzebny

Oprócz ścisłego przestrzegania diety jeszcze kilka innych spraw w trybie życia warto uregulować, na przykład sen. Jeżeli dokucza nam bezsenność, warto po całym dniu pracy zafundować sobie wieczorem spokojny godzinny czy półgodzinny spacer na świeżym powietrzu, oddychając głęboko. Większość pacjentek oburzała się na takie propozycje, mówiąc, że tyle się nalatają w ciągu dnia, że naprawdę ruchu mają aż za dużo. Ale to nie to samo! Ruch bowiem w dusznej kuchni, stanie w kolejkach czy bieganie po piętrach, przeważnie w źle przewietrzonych pomieszczeniach w pracy, wcale nie wpływa na uspokojenie i dotlenienie organizmu. Natomiast wieczorny spacer, kiedy staramy się nie myśleć o niczym albo wyłącznie o rzeczach przyjemnych, oddychamy wolno przeponą — na cztery wolne kroki wdech, na cztery wolne kroki wydech — poprawia krążenie, wzbogacając krew w tlen i oczyszcza układ nerwowy z nagromadzonych przez cały dzień toksycznych substancji. Wdech robimy w czasie spaceru rozszerzając maksymalnie klatkę piersiową (łokcie lekko odginając na zewnątrz, aby nie uciskały żeber) oraz przeponę, która wciska się i uwypukla do jamy brzusznej. Wydech robimy opróżniając klatkę piersiową (przyciskając łokcie do boków) oraz wciągając przeponę do klatki piersiowej. Wydech musi trwać tak długo, aby usunąć zalegające, nie używane powietrze w zakamarkach płuc, do momentu, aż usłyszymy lekki syczący dźwięk w pustych oskrzelach.

Wszelkie rodzaje olejków

Ogólnie przyjęte zasady radzą rezygnować w tym wieku ze słoniny masła na korzyść oliwy i wszelkiego rodzaju olejów. Nie wolno jednak zapominać, że witaminy rozpuszczając się w tłuszczu, jak na przykład A czy E, nie przyswajają się inaczej jak w tłuszczach zwierzęcych — a są to witaminy ogromnie ważne w tym wieku — z czego wniosek, że należy jeść również trochę smalcu czy masła, tylko z umiarem. Natomiast radzę usunąć z jadłospisu boczki, golonki, tłustą wieprzowinę, wędliny faszerowane słoniną, rosoły z tłustej wołowiny oraz zupy na mięsie i kościach. Taka bowiem dieta sprzyja właśnie gromadzeniu się cholesterolu w tkankach naczyń, co prowadzi do stwardnienia naczyń i nadciśnienia, bardzo często spotykanego w tym okresie życia. W momencie, gdy stwierdzamy, że ciśnienie wzrasta, należy koniecznie — podkreślam — systematycznie się leczyć, aby utrzymywać ciśnienie w granicach dopuszczalnych, ponieważ zaniedbanie tej sprawy powoduje trwałe zmiany w naczyniach krwionośnych. Nadmierne ciśnienie krwi, rozciągając światło naczyń, powoduje pękanie śród- błonków naczyniowych, bliznowacenie tych uszkodzeń, a następnie osadzanie się cholesterolu i soli mineralnych na szorstkich, pokrytych blizenkami, nabłonkach. I tak rozpoczyna się usztywnianie naczyń, a to już początek sklerozy.

Trzeba stosować dietę

W przypadku, gdy wahania przekroczą pół kilograma, kilogram (oczywiście w górę) trzeba zastosować dietę ,,pół”. Polega on na zasadzie, że jemy wszystko jak dotąd, tylko połowę tego, ile zwykle zjadałyśmy przy normalnym apetycie. Dieta taka nie zuboża nas tak jak inne „diety cud”, zwykle bardzo jednostronne, w-żadne składniki pokarmowe, natomiast zmniejsza kaloryczność zjadanych posiłków, oczywiście maksimum trzy razy dziennie, bez przestrzegania jakichś szczególnych przepisów. Utrzymujemy dietę, aż wrócimy do wagi wyjściowej, i tak na okrągło. Ogólne rady dietetyczne dla tego okresu życia to: spożywajmy chude mięso, jarzyny, otręby, chleb razowy (raczej graham, szczególnie przy schorzeniach wątroby), sery i jaja. Był okres, kiedy uważano, że w, tym wieku nie należy już jeść jajek, ponieważ żółtka zawierają dużą ilość cholesterolu. Niesłuszny był to pogląd, ponieważ przy braku mięsa łatwo można wyrównać deficyt białka jajkami, natomiast z tym cholesterolem to chyba coś nie tak. Czytałam w amerykańskim tygodniku naukowym, że w żółtkach oprócz cholesterolu znajduje się również enzym, zwany cholinesterazą, rozkładający cholesterol i jeżeli żółtko jest półpłynne, nie ugotowane na twardo, to nie ma mowy o przedawkowaniu cholesterolu, natomiast białko można jeść z dwóch-trzech, a nawet czterech jaj dziennie, bez szkody dla zdrowia.

Mechanizmy otyłości

O diecie małosolnej z ograniczeniem płynów wspominałam już uprzednio, natomiast narastający gwałtownie apetyt i podjadanie, nieomalże pięć—sześć razy dziennie, jak niemowlę — a do tego głównie ciastek i słodyczy, jest zabójcze dla naszej figury.
Apetyt na słodycze i ciastka spowodowany napadami ostrej hi- poglikemii (niedocukrzenia) należy zaspokajać nosząc przy sobie cukier w kostkach. Gdy pojawia się gwałtowne uczucie głodu, należy wyssać kostkę cukru. Pomaga to prawie natychmiast, mija uczucie
mdłości, zawrotów głowy i ostrego apetytu, a równocześnie raczej nie ma obawy o przedawkowanie tego przysmaku — bo ileż można zjeść kostek cukru naraz? Zwykle jedna lub nawet pół zupełnie wystarcza. W ten sposób kilka kostek cukru w ciągu dnia uwolni nas od chęci stałego podjadania, wstępowania do cukierni na ciastko, krem itp. Dodatkowym zyskiem takiego załatwiania sprawy jest nieprzybywa- nie na wadze, co pojawia się z reguły przy nadmiernym jedzeniu. Na co należy kłaść nacisk w trybie życia kobiety w okresie klima- kterium? Przede wszystkim należy rozpocząć życie w przyjaźni z wagą, tzn. przynajmniej raz w tygodniu ważyć się (w tej sytuacji waga łazienkowa to znakomity nabytek), aby sprawdzić, czy nie przybywamy na wadze.

error: Content is protected !!