Ważkie kontrargumenty

W formie oporów uniemożliwiają zmianę orientacji. Bojkotowanie nakazów superego jako osobny cel jest trudne do zrealizowania. Łatwiej jest pohamować ambicje (które w rzeczywistości wypływają z dążenia do przystosowania się), gdy pracuje się nad uelastycznieniem całej struktury charakteru, a nie tylko nad przeciwstawianiem się poszczególnym wymaganiom superego. Najważniejsze to nie dopuścić do ewentualnych nowych prób ingerencji zewnętrznej, ponieważ mogłoby to jedynie umocnić i tak już silne superego. Trzeba koniecznie wypracować nowe nastawienie do samego siebie i krytyczny stosunek do narzucanych norm społecznych. Poniżej kilka ogólnych wskazówek co do kierunku działania:

  • Czujność i trzeźwy stosunek wobec prób zewnętrznej ingerencji i manipulacji.
  • Odwaga przyznawania się do błędów i pomyłek we własnym postępowaniu.
  • Odwaga zachowania własnej indywidualności i krytyka konformistycznego sposobu myślenia i podchodzenia do życia.
  • Tolerancja wobec indywidualnych reakcji innych ludzi.

Superego stawia żądania wobec ego

Wydaje zakazy i nakazy, zmusza do przestrzegania norm. Tu przydałoby się człowiekowi na przyszłość nieco więcej swobody, dystansu, umiejętności ignorowania wewnętrznego głosu. Oto przykład: Werner K., pracownik działu handlowego w pewnym zakładzie pracy, odczuwa potrzebę, stymulowaną wewnętrznym nakazem, odniesienia sukcesu zawodowego. Superego wytycza cel: w ciągu dwóch lat zdobyć stanowisko kierownicze. Werner K. pragnie zrealizować ten ambitny cel, który zapewni mu uznanie i prestiż wśród załogi. Zaczyna więc pracować po godzinach i pilnie dokształca się podczas weekendów. W tym momencie wskazany byłby pewien dystans wobec wymagań superego, obrona przed przymusem zrobienia szybkiej kariery. Oczywiście, superego natychmiast zacznie bronić się przed bojkotem swych wymagań, używając w tym celu przeróżnych argumentów:

  • Stagnacja jest cofaniem się w rozwoju. Jeśli nie będę ambitnie działał, prześcigną mnie koledzy.
  • Bez pracy nie ma kołaczy. Kto pragnie awansować, ten musi mieć ponadprzeciętne osiągnięcia.
  • Nie chcę być samotnym outsiderem czy zgoła męczennikiem.

Nowe metody wychowawcze

Powinny być stosowane nie tylko przez rodziców. Reforma musi objąć cały system edukacji, a zwłaszcza przeniknąć świat ludzi pracy. Nie chodzi tu o to, aby nieco zhumanizować niehumanitarne warunki pracy, lecz o dokonanie gruntownych zmian w szkolnictwie i stosunkach panujących w zakładach pracy. W chwili obecnej są to jeszcze cele na papierze, ale być może uda się je w końcu zrealizować. Pierwszym krokiem ku zmianie sytuacji jest edukacja psychologiczna tych grup ludzi, w których pragnienie równouprawnienia i możliwości samorealizacji nie uległo jeszcze całkowitemu wyparciu. Dopiero wtedy, gdy wola zmian nasili się i upowszechni, zaistnieje prawdziwa szansa na realizację nowych programów pedagogicznych. Co zatem może uczynić człowiek, który już posiada utrwalony charakter społeczny? Superego takiego człowieka jest już tak silnie ukształtowane, że dzień w dzień nieświadomie nim steruje, zmuszając do stosownego postępowania. Czy ów głos sumienia można jakoś zagłuszyć, wyłączyć? Owszem, można, ale pod warunkiem, że prócz woli zrozumienia procesów wewnątrz- psychicznych, a więc intelektualnego zaangażowania, zrodzi się w człowieku gotowość do stałej, czujnej samoobserwacji i wglądu we własne wnętrze.

Im silniej jest rozwinięty w człowieku społeczny charakter

Tym bardziej człowiek ów jest niedojrzały psychicznie, ponieważ jego droga do samodzielnej realizacji została skutecznie zablokowana. Nie zmieni tego faktu powszechnie przytaczany argument: „Przecież człowiek i tak kształtuje osobowość sam, przez samowychowanie, i z własnej woli formuje swój typ charakteru – chętnego do przystosowania, konformistycznego, ambitnego, konkurencyjnie nastawionego, egoistycznego”. Skorupa charakteru, powstała przez identyfikację, nie ma nic wspólnego z samodzielnym rozwojem, lecz jest zwykłym samozakłamaniem i unicestwieniem procesu dojrzewania psychicznego. Jak temu zaradzić? Należałoby zacząć od zmiany metod wychowania dziecka. Powszechnie panujący styl wychowania – niewolący i hamujący w rozwoju – musi ulec radykalnej zmianie w kierunku zminimalizowania obszaru superego i jego wpływu na psychikę. Jest to możliwe, ale pod warunkiem całkowitej rezygnacji z autorytarnych metod pedagogicznych i zastąpienia ich metodami wspierającymi niezależny rozwój człowieka. Władza wychowawców powinna być ograniczona do minimum, aby jednostka nie dążyła do identyfikacji z agresorem, lecz mogła rozwijać się bez balastu wszechwładnego i terroryzującego superego i była zdolna do formowania dojrzałego charakteru indywidualnego, bez skłonności sadomasochistycznych.

Alternatywy

W procesie formowania charakteru przez zewnętrzną manipulację dąży się do ukształtowania w jednostce charakteru standardowego, pojmowanego jako towar o pożądanych właściwościach rynkowych. Dzięki silnie rozbudowanemu superego cudza manipulacja bez trudu zamienia się w automanipulację. W rezultacie powstaje człowiek cywilizowany – konformista o obsesyjnym dążeniu do przestrzegania norm społecznych, zaciekle dążący do perfekcyjnej realizacji wytycznych charakteru, narzuconych przez system. W tym akcie stworzenia formuje się również sado- masochistyczna struktura podstawowa osobowości, która oddziaływa destrukcyjnie na własne „ja” i na otoczenie. Konsekwencje są więc negatywne nie tylko dla subiektywnego „ja”, lecz i dla całego środowiska. Sadomasochistycz- na komponenta charakteru działa w dwóch kierunkach: zewnętrznym, szkodliwym społecznie, i wewnętrznym, szkodliwym psychicznie, uaktywniając działanie mechanizmu tworzenia objawów neurotycznych. Masochistyczna komponenta charakteru sprzyja gotowości ponoszenia ofiary i zwiększa wewnątrzpsychiczną podatność na tworzenie objawów.

Opancerzanie charakteru jest zawsze związane ze skłonnością do masochizmu

Wnikliwi obserwatorzy żeńskiej psychiki przypisują kobietom silne skłonności masochistyczne, a mężczyznom – skłonności sadystyczne. Społeczne i płciowe wyzyskiwanie kobiety jest zjawiskiem powszechnie znanym i nie budzącym szczególnego zdziwienia. Ale generalnie rzecz biorąc, nie uważam, aby mężczyźni byli mniej wyzyskiwani niż kobiety. Wprawdzie w wielu dziedzinach życia mężczyźni zajmują nadrzędną pozycję, co może sprawiać wrażenie ich większego uprzywilejowania, ale jest wiele obszarów działalności, w których mężczyźni są poddawani silniejszej presji wyzyskiwaczy aniżeli kobiety. W tych obszarach ujawnia się również męski masochizm.
Masochizm i sadyzm uzupełniają się wzajemnie, obie skłonności są sposobami reagowania, uwarunkowanymi tą samą przyczyną (zablokowanie i udaremnienie samorealizacji). Masochistyczne zniewolenie samego siebie nasila masochistyczną żądzę przestrzegania norm, wyzwala też sadystyczną potrzebę narzucania tych norm innym. Sadyzm tkwi we wspomnianej już regule postępowania: jak ty mnie, tak ja tobie. Zostałem upokorzony, więc muszę upokorzyć kogoś innego. Doświadczane poczucie bezsilności dąży do kompensacji przez demonstrowanie własnej siły wobec innych. Potrzeba władzy i dominacji nad otoczeniem ujawnia się niezwykle często w sytuacji, gdy jednostka sama często doświadcza poczucia niemocy i bezsilności. „Wola władzy” jest wyrazem zniewolonej psychiki. Człowiek, który rozwija się bez ograniczeń i realizuje sam siebie, nie dąży do dominacji nad otoczeniem, jego potrzeba znaczenia i prestiżu nie ma charakteru patologicznego, a egoizm nie kieruje się ku wyzyskiwaniu i gnębieniu bliźnich.

Samo zniewolenie

Jest aktem agresywnej autodestrukcji, zwrócenia się przeciw sobie. Niezależna samorealizacja natomiast jest wyrazem zdrowego, witalnego „ja”, miłującego wolność i afirmującego życie. Akt destrukcji przeciw sobie samemu dokonuje się przede wszystkim za sprawą mechanizmu obronnego w postaci „identyfikacji z agresorem”. Dzięki identyfikacji agresor (wychowawca, autorytet) może ingerować w wewnętrzny świat jednostki i podejmować destruktywne działania przeciw indywidualnemu „ja”. Słabe ego dziecka ulega tym naciskom i reaguje zgodnie z zasadą: „Dla uniknięcia konfliktów, utraty miłości, strachu, poczucia bezsilności muszę znajdować przyjemność w tym, co i tak jest nieuchronne”. Masochistyczna potrzeba gnębienia siebie samego jest aktem autodestrukcji, nawet jeśli potrzeba ta wyzwala aktywność jednostki i daje jej poczucie masochistycznego zadowolenia. Nie ulega kwestii, że jest to proces psychopatologiczny. Nie zmieni tego nawet fakt, iż ów kierunek rozwoju osobowości jest statystycznie bardzo częstym zjawiskiem w naszym kręgu kulturowym, a nawet można uznać go za regułę.

Normomania

Perfekcjonista usilnie dąży do jak najściślejszego przestrzegania powszechnie obowiązujących norm. Pragnie być dokładnie taki, jak przewiduje to szablon charakteru, nie zależy mu na rozwoju własnej osoby w zgodzie z zainteresowaniami i skłonnościami. Normie składa w ofierze swoją indywidualność, nie uważając zresztą tego za ofiarę. Odpowiadać normom – to zaszczytny cel, a droga do tego celu prowadzi przez samowychowanie. Posiadanie charakteru ogólnie aprobowanego zapewnia jednostce poczucie bezpieczeństwa. Norma wytycza kierunek postępowania – trzymanie się tego drogowskazu jest gwarancją pomyślnego życia. Zapłatą za to jest utrata własnej indywidualności, ale nagroda jest cenna – nie odczuwa się lęku. Norma charakteru ulega internalizacji, staje się więc normą własną, subiektywną, utrwaloną. System wartości narzuconych, wartości o wadze niepodważalnych autorytetów, hamuje niezależny proces kształtowania dojrzałej osobowości, parafrazując słowa Paula Tillicha. Postępowanie według norm nie jest odbierane przez jednostkę jako przymus, który zadaje gwałt jej indywidualności i czyni ją przedmiotem cudzej manipulacji. Wprost przeciwnie: nierzadko obserwuje się wręcz nałogowe uzależnienie od norm, swoistą normomanię o zabarwieniu masochistycznym: „Chwała wszystkiemu, co czyni twardym”. Do odrzucenia własnej indywidualności i dobrowolnego przywdziania pancerza standardowego charakteru nieodzowna jest masochistyczna żądza samozniewolenia.

error: Content is protected !!